Jak zemścić się na kolegach z koloni? Moja kumpela jest obecnie na koloniach. Powiedziała mi, że pewni chłopacy się na nich non stop wyżywają. Rzucają w nie szyszkami, wywalają na plaży, przyklejają im gumy do drzwi od pokoju, solą im herbaty i tak dalej. Obiecałam jej, że coś wymyślę ale nic nie przychodzi mi na myśl.
Albo tak jak pokazali w amerykańskiej stacji TLC jakieś reality show jak przyszła prawniczka w sprawach służbowych po raz pierwszy do biura faceta poznając go to od razu go uwiodła i zaczeli sie bzykać i jeszcze kopneła go w jaja i dalej sie bzykali. W rzeczywistości ludzie z szanowanym zawodem tak się nie zachowują prymitywnie.
Księżniczka Icy jest czarownicą, która została opisana jako mająca Serce Lodu, odnosząc się do jej roli jako czarownica Lodu. Jako najstarsza i najpotężniejsza czarownica jest bezwzględną przywódczynią Trix, grupy trzech czarownic i chce rządzić wszechświatem. Była uczennicą Chmurnej Wieży, ale została wyrzucona wraz z Darcy i Stormy w sezonie pierwszym. W odcinku "W
Vay Tiền Nhanh. Omer (Erkan Meriç) nie zamierza nigdy się żenić. Jedyną kobietą, która się liczy w jego życiu, jest jego siostra Ajsze (Yaprak Durmaz). Dziewczyna jest wspaniałą romantyczką i pragnie, by jej brat był szczęśliwy i ułożył sobie życie u boku ukochanej. Kiedy Omer dowiaduje się, że jego siostrze zostało zaledwie kilka miesięcy życia, postanawia zawrzeć fikcyjny związek małżeński, by Ajsze zaznała szczęścia w ostatnich chwilach. Jego żoną ma zostać Zehra (Hazal Subasi), która desperacko potrzebuje pieniędzy. Ich małżeństwo ma potrwać jedynie pół roku, lecz sprawy zaczynają się jest wściekły na córkę i nie chce z nią rozmawiać. Gdy jednak widzi, jak bardzo Zehra cierpi z tego powodu, jest bardzo poruszony. Sabah orientuje się, że to Kerem jest kierowcą, który ochlapał ją błotem na szosie. Postanawia się zemścić. Organizuje spotkanie, na które zaprasza trzy jego byłe dziewczyny. Na miejscu zjawia się także obecna partnerka SubasiErkan MeriçYaprak DurmazAykut IgdeliAli ÇobanDerya KurtulusErman AksoyEzgi BaranBerna ÜçkalelerSultan Elif TasTytuł oryginalnyAdini sen koy
Najlepsza odpowiedź -do szamponu nalej jej czegoś innego ^^-nawal jej czegoś na szczoteczkę do zębów-powiedz rodzicom że klnie i wgl ogl. filmy dla dorosłych-połóż gdzieś jej w pokoju lub w łazience kamerę włączoną lub telefon i nagraj jak się myje albo przebiera albo coś ^^-pomaluj lub poniszcz jej ubrania xD-jak będzie spać to na jej prześcieradło wylej keczup , to już takie głupsze-do jej szafy napsikaj dużo męskich perfum! twojego taty najlepiej xD-jak będzie piła to powiedz że np. nalewałaś tą szklanką przed chwilą jakieś świństwo-posmaruj ją czymś jak będzie spała xd albo owiń taśmą dookoła łóżka ^^buhahahah xD jak będę mieć więcej to napiszę, pozdro ♥ Odpowiedzi Też mam młodsze rodzeństwo tylko że brata;/ . Proponuję tak odinstaluj te simsy i włóż płytę gdzieś w książki bd jej szukać i płakać tak myślę ; P :) Hmm.. mogę coś wymyślić, tylko ile siostra ma lat? :DD Może polej jej szczotkę jakimś słodkim syropem, żelem. Możesz wysmarować jej szczoteczkę do zębów czymś czego nie lubi. Może czosnkiem? :D Możesz wysmarować ją bitą śmietaną i markerem i zrobić zdjęcie, a następnie dodać na face`a. Możesz też polać kechupem jej prześcieradło jak będzie spała, pomyśli, że dostała okresu :DD blocked odpowiedział(a) o 21:31 Ośmiesz ją przed jakimś chłopakiem w którym sie buja czy coś xd ;p blocked odpowiedział(a) o 21:32 tak, odinstaluj simsy. Mała się załamie. Z muzyką to nieee... Na nk napisz do jakiś takich costam że ona cośtam i cośtam. obetnij włosy? Zemsta to wspanialy pomysl : ) powiedz rodzicom tak o "A wiecie że (imię siostry tu) jest totalnie zakochana (w jednym z jej klasy chłopaku imię)" Narobisz jej siary ;D albo faktycznie wlam się jej na nk i porób to ale naaajlepiej to odinstaluj jej simsy :P Pozdro blocked odpowiedział(a) o 21:52 - zawsze możesz jej odinstalować simsy- narób jej bałaganu wielkiego, że się poryczy- oblej ją wodą (najlepiej zimną)- jeżeli gra na kompie i nie chce ci ustąpić masz tu poradnik [LINK]- jeżeli nie masz szlabanu, możesz zawsze jeździć do kolegów/koleżanek i siedzieć u kogoś, a nie siedzić z tą twoją zd* pomogłem daj lajka w góre :) Lisa360 odpowiedział(a) o 10:35 Odinstaluj Simsy!Muzyka z telefonu to raczej nic, zawsze można ściągnąć na nowo, a jak z Simsów skasują się rodziny to wiesz :)Widzę, że jesteś naprawdę wkurzona :) Wsadz gazetę z pornolami do pokoju i pokaż rodzicom .. :D tedy1 odpowiedział(a) o 10:42 Jak będzie spała to jej na ej na rękę bitej śmietany i piórkiem łaskotaj ją po nosie i ona da tą rękę na twarz heheh Kup colę za jej kasę, ( te najdroższą ), powiedz, że kupiłaś jej cole, i zanim jej dasz, wrzuć tam mentosa! . i zakręć i bd miała nie zły ubaw xD .Wlej jej do szamponu pastę do zębów, a do pasty do zębów screeny to meega pomysł. i przyślij mi te rozmówki jak możesz na priv XDD .Włam się na gg, nk, fb, itd i napisz do wszystkich : Ty idio*! . Jesteś takim debi* ! . żal mi Cię. uważaj, bo się zara zesrasz. . I dodaj jeszcze jakieś teksty :D . Narób jej opinie w szkole, pododawaj jakieś wpisy :D . odinstaluj jej WSZYSTKIE gry , piosenki na tel , kompie i gdziekolwiek jeszcze możesz :D . obklej jej pokój plakatami Biebera i podpisz je ' I love you ! :* ' ' Kocham Cię Justin ! :* ' / itd. xD . usuń jej kontakty w tel, weź jej na fb w tle jej zrób biebera i na profilowe też. udostępnij na jej fb wszystkie piosenki biebera i 1D i podpisz ' Kocham Cię Harry! :* ' ' I looveee JB :* ' i zrób wpis ' KOCHAM BIBERA :* KTO ŚIĘ PRZEĆIWI DAJE LAIKA :* HEJTÓJĆIE ŚMJAŁO :* . ' ( te błędy specjalnie xD. ) i potem ten wpis udostępnij itd.. zrób jej fanpage biebera itd.. i przyklej jej na tył telefonu naklejke biebera. na laptopa itd. na plecak itd :D . i wyślij te rozmówki jeśli chcesz... liczę na naj'a :) . Ludmi884 odpowiedział(a) o 14:06 Mam też ten problem. Moja siostra ( 7 lat) kupiła sobie 3 dni temu nowe buty. Dzisiaj przychodzi do domu z takimi samymi budami jak ja! No myślałam że ją rozszarpie. Ale wiem już co zrobie!- usunę jej grę na której ma kasy,- schowam jej bluzkę (którą kocha)i coś jeszcze wymyśle! ha ha ha Jak będzie miała np. lody to jej zjedz albo najlepiej jej odinstaluj simsy i wyzwij jak się wkurzy to włącz kamerę i będzie cię wyzywała i to pokaż rodzicom(żeby nie widziała) 22xJulia odpowiedział(a) o 03:30 Ja zemsciłam się na siostrze tak: ja z moją drugą siostrą z którą lepiej się dogaduje wziełyśmy na rękę piankę do golenia i wsadziłyśmy do jej butów haha mam to nagrane xdd i jeszcze wziełsyśmy perfumy violetty które obrzydliwy mają zapach i popsikałyśmy jej ciuchy wszystkie oraz jej włosy posmarowałyśmy pianką(tylko troche) ogólnie to ona spała i wziełyśmy lakier czarny do paznokci i pomalowałyśmy jej 2 kreski na stopie XDDD ona codziennie wychodzi z domu także na pewno nagram jej rekakcje xddd Do jej użądzenia gdzie ma tę simsyZałóż hasło ,i tylko ty je znaj .nie kasuj bo może zranić okrutnie a być może kiedyś tylko ona mogła by ci pomóc a by ci nie pomogła ,muzykę prxenieś np. Na dysk Google u siebie a jej skasuj i za coś co ci przyniesie ogromną korzyść podąża jej hasło i wyślesz muzykę . To najlepsza zemsta w w takiej Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
fot. Adobe Stock, boomeart Amelia. Ciemnowłosa dziewczyna, o ciemnych, nieprzeniknionych oczach i szlachetnych rysach twarzy, niedościgniony wzór wyrafinowanej urody. Tak się niestety złożyło, że była moją starszą siostrą, osobą, którą darzyłam skomplikowanymi uczuciami oscylującymi między bezkrytycznym podziwem a nienawiścią. Zazdrościłam jej wszystkiego, nawet imię miała ładniejsze od mojego, przywodziło na myśl księżniczkę z bajki. Ja byłam zwykłą Kasią. Zawsze chciałam być taka jak ona, niestety to było niemożliwe, różniłyśmy się wszystkim, ona była podobna do mamy, ja do taty. – Śliczna dziewczynka, jak masz na imię, kochanie – starsze panie zaczepiały Amelię w parku, do którego chodziłyśmy z mamą w dzieciństwie. Podskakiwałam obok i robiłam śmieszne miny, starając się zwrócić na siebie ich uwagę i zwykle mi się to udawało. – Urocze dziecko, jaką ma zabawną buzię – chwaliły mnie grzecznie, raniąc do żywego. Obrażona nadymałam policzki, a one śmiały się serdecznie. Małe dzieci wiele rozumieją, a czego nie są w stanie pojąć, odczują. Miłe, starsze panie pierwsze poinformowały mnie, że urodą nie sięgam Amelce do pięt, ona była ciemnowłosą królewną o wielkich oczach i regularnych rysach twarzy, ja chudą chłopczycą z poobijanymi kolanami i zadartym nosem. Bolałam nad tym, przez wiele lat marzyłam o metamorfozie, myślałam, że kiedy podrosnę, stanę się taka jak ona, siostry powinny być przecież chociaż trochę podobne. Niestety, karty zostały rozdane przed naszym urodzeniem, ona dostała wszystko, ja niewiele. Uważałam to za palącą niesprawiedliwość, a mimo to podziwiałam Amelię, lubiłam być blisko niej i robić wszystko to co ona. A ją to złościło, nazywała mnie cieniem i prosiła, bym za nią nie łaziła. Byłyśmy już starsze, nietaktowne starsze panie odeszły w niepamięć, pojawiły się koleżanki, no i oczywiście chłopcy. Amelia, jakżeby inaczej, była lubiana przez dziewczyny i miała ogromne powodzenie, królowa życia, można powiedzieć. Snułam się za nią wszędzie, chociaż robiła co mogła, żeby mnie przepędzić. I tu się nacięła, okazało się, że i ja jestem lubiana przez jej towarzystwo, moja skłonność do wygłupów zjednywały mi sympatię, a brak ponadprzeciętnej urody nastawiał do mnie dziewczyny wybitnie pokojowo. Dwóch pięknych sióstr pewnie by nie zniosły. Jedyną osobą, której przeszkadzałam, była Amelia – Zjeżdżaj, Cieniu, znajdź sobie zajęcie gdzie indziej – syczała, kiedy wychodziłyśmy razem z domu. Rodzice nalegali, by zabierała mnie ze sobą, byli wtedy spokojniejsi, pewnie uważali, że jestem znakomitą przyzwoitką, która uniemożliwi pięknej Amelii szaleństwa. Wybitna uroda nie zawsze bywa atutem, w rodzinie utarło się, że mnie można ufać, jej – nie. Korzystałam z tego, wolałam towarzystwo Amelii niż własne, no i kochałam się potajemnie w Kubie. On nie widział świata poza moją siostrą, więc przeniosłam uczucia na Jurka, potem na Damiana. Nie umarłam z miłości, kiedy zrozumiałam, że wszyscy chłopcy, którzy mi się podobają, widzą tylko siostrę, nie miałam u nich szans, kiedy porównywali mnie z Amelią. Lubili mnie, ale nie tak, jakbym chciała, byłam raczej kumplem niż dziewczyną, którą można się zainteresować. Zezłościłam się i uznałam to za dziejową niesprawiedliwość, skróciłam nawet trochę włosy, żeby choć trochę upodobnić się do Amelii, ale później pozwoliłam im odrosnąć. – Chcesz być jak chłopak – zaśmiała się Amelia, komentując moje zamiary. – Nie znasz się – zgasiła ją przyjaciółka – Ona ma intrygującą urodę, tylko trzeba ją wydobyć. Jak się umaluje, z podciętymi włosami będzie całkiem do rzeczy. Amelia umilkła, Iwona miała opinię osoby z wyrobionym gustem, jeszcze nie była pewna, kim chce zostać, wziętą wizażystką, czy słynną projektantką mody, ale dziewczyny liczyły się z jej zdaniem. Ona pierwsza przerwała zaklęty krąg, dostrzegła we mnie to „coś”. Nie byłam próżna, jednak potrzebowałam miłych słów, żeby nie myśleć o sobie jak o pomiotle. Żyłam w cieniu Amelii, dziewczyny wyrastającej na prawdziwą piękność, a to nie było łatwe doświadczenie. Wiedziałam, że na jej tle wypadam blado, byłam tylko cieniem, dziewczyną, której się nie zauważa, i nie miałam szans, by się od niej uwolnić, byłyśmy przecież siostrami. Która nastolatka to zniesie? Różnie między nami bywało, czasem zwierałyśmy szeregi przeciwko ograniczeniom narzucanym przez rodziców, innym razem zwracałyśmy się przeciwko sobie, walcząc o prawo do autonomii. Amelia wyrzucała mnie z pokoju, kiedy Iwona wpadała na plotki, ja leciałam na skargę do rodziców albo robiłam jej na złość. W pewnym okresie trzeba było przegrodzić pokój segmentem, żebyśmy się nie pozabijały. Zaporę usunęłyśmy same, kiedy zaczęli odwiedzać nas chłopcy. Nie zamierzałyśmy nikogo wprowadzać w rodzinne sekrety, wojna podjazdowa, jaką toczyłyśmy, była naszą prywatną sprawą, więc z dwojga złego wolałyśmy zrezygnować z odrobiny prywatności i odsłonić pole bitwy. Okazało się, że nie jesteśmy już tak wojowniczo nastawione, ale rezerwa została. Amelia nadal nazywała mnie Cieniem i chętnie pozbyłaby się wiecznie towarzyszącej jej siostry. Dziś ją rozumiem, wtedy uważałam że jest wredna Nie stałam się bardziej wyrozumiała, dlatego gnębią mnie wyrzuty sumienia. Chociaż minęły lata i Amelia ma cudownego męża, czasem myślę, jak potoczyłoby się jej życie, gdybym nie spotkała wtedy na ulicy Wojtka. Był wielką miłością siostry, pierwszą prawdziwą i aż boję się myśleć, jak mocną. Pojawił się niespodziewanie, tak w jej, jak i w moim życiu. Nie byłam na niego gotowa. Wszedł między nas, całkowicie separując mnie od Amelii, nie mogłam przecież towarzyszyć jej na randkach, nawet rodzice tego nie wymagali. Polubili Wojtka i uważali, że ma na Amelkę dobry wpływ, a poza tym, co nie jest bez znaczenia, obie byłyśmy już pełnoletnie. Ja co prawda niezupełnie, ale byłam tak podpięta pod siostrę, że nikt na taki drobiazg nie zwracał uwagi. W końcu Amelia odzyskała swobodę, pierwszy raz w życiu pozbyła się Cienia, i zajęta Wojtkiem, nawet tego nie zauważyła. Przestałam być dla niej ważna. Z początku nie rozumiałam, co się dzieje, nie byłam zazdrosna, tylko zdezorientowana. Nagle zostałam pozbawiona nie tylko towarzystwa Amelii, ale także jej koleżanek, dziewczyny nie odsunęły się ode mnie, jednak przestałam się z nimi spotykać, bo bez siostry to nie było to samo. Cień stracił swoją panią i nie umiał żyć samodzielnie Amelia zmieniła się, i o dziwo, zaczęła lepiej mnie traktować. Może dlatego, że była szczęśliwa, a może zaczynała dojrzewać? Tak czy owak, awansowała mnie do roli powiernicy numer dwa, zaraz po Iwonie. Byłabym z tego dumna, gdybym nie musiała wysłuchiwać tego, co powiedział i zrobił Wojtek. Czułam, że Amelka zwierza mi się, bo nie ma akurat komu, a ja jestem pod ręką. – Kochasz go? – spytałam ją kiedyś wprost. – A jak myślisz? – błądziła rozmarzonym wzrokiem po suficie. Nie chciała odpowiedzieć, ale wcale tego nie oczekiwałam. I tak wiedziałam. Leżałyśmy w poprzek jej tapczanu, obok siebie, opierając nogi o ścianę, to był nasz rytuał z dzieciństwa, do którego wróciłyśmy po burzliwym okresie siostrzanej wojny. Cieszyłam się, że jesteśmy same, ostatnio Amelka nie miewała dla mnie za dużo czasu. Wtedy właśnie niespodziewanie zjawił się Wojtek i bańka prysła. – Zjeżdżaj Cieniu, zrób to dla mnie – uśmiechnęła się prosząco siostra, wracając do dawnej odzywki, z której ostatnio się podśmiewałyśmy. Teraz nie miała obraźliwej wymowy, była tylko wytrychem otwierającym wspólny kuferek ze wspomnieniami. Ja też się uśmiechnęłam, wychodząc z pokoju, ale poczułam się odrzucona. Wojtek był dla niej ważniejszy niż ja, w zasadzie nic dziwnego, również miewałam sympatie, ale to było co innego. Ja nie wyrzuciłabym jej z pokoju. W tamtym czasie cierpiałam na galimatias uczuć. Zazdrość o siostrę przeplatała się z zadowoleniem, że jest szczęśliwa, nie mogłam z tym dojść do ładu. Huśtawka emocji odbierała mi dech, lubiłam Wojtka i jednocześnie utopiłabym go w łyżce wody, za to, że wszedł między nas, w chwili, kiedy po latach nieporozumień, zaczynałyśmy się odnajdywać. Może myślałabym o nim inaczej, gdyby pojawił się później, gdy byłam już pewna, że Amelia zaakceptowała swój Cień i stała się dla mnie prawdziwą, siostrą. Może… Tego już nigdy się nie dowiem. Szłam zamyślona ulicą, nie śpiesząc się do domu. Amelka umówiła się z Wojtkiem, nie miałam ochoty schodzić im z drogi, udając, że wszystko jest w porządku. Młodsze siostry też mają uczucia, które łatwo można zranić. – Dokąd tak pędzisz noga za nogą? – zatrzymał mnie wesoły głos Wojtka. – Amelka w domu? Właśnie do was idę. Zatrzymałam się, buntowniczo patrząc w bok. Nie miałam ochoty z nim rozmawiać o Amelii, ani o niczym innym. – Masz dziwną minę, coś się stało? – zaniepokoił się. – Uhm – mruknęłam na odczepnego. – Z Amelią? Dzwoniłem dziś dwa razy, nie odebrała – Wojtek sam się podkładał, chciał gadać o mojej siostrze i tylko o niej? Proszę bardzo. – Nic dziwnego, była zajęta – powiedziałam. Jeszcze nie wiedziałam, czym go ustrzelić, chciałam tylko trochę namieszać, żeby nie był taki zadowolony. I wymyśliłam. – Takim jednym, podoba jej się. Młody asystent, prowadzi zajęcia z jej grupą – powiedziałam i natychmiast ugryzłam się w język. Za późno, nie mogłam cofnąć wypowiedzianych słów. Wojtek zbladł. – Żartowałam – wyrzuciłam z siebie pośpiesznie. – Nie chciałam tego powiedzieć. – Jasne, nie zdradziłabyś siostry – powiedział spokojnie Wojtek. Szczęki mu chodziły, widziałam, że toczy ze sobą walkę. – Ona się o tym nie dowie, obiecuję. Jesteś dobrą kumpelką, Kaśka, dziękuję. – Wcale nie, to nieporozumienie – zaczęłam szarpać go za rękaw. – Żartowałam, nie ma żadnego asystenta. – Jest, Amelia wspomniała o nim mimochodem, mówiła, że super gość, a zajęcia z nim są podobno rewelacyjne, widać było, że jest nim zafascynowana. Nie przykładałem do tego wagi, ale po tym, co powiedziałaś… Spokojnie, Kasia, nie wydam cię – uwolnił rękaw. – Porozmawiam z nią, muszę znać prawdę. – Ona się wścieknie, nie lubi nikomu się tłumaczyć – ostrzegłam go niezręcznie. Nie wspomniałam o bezpodstawnych oskarżeniach, bo wtedy musiałabym powiedzieć, że skłamałam, wieść dotarłaby do Amelii i straciłabym siostrę. Nigdy by mi tego nie darowała. Wojtek zostawił mnie rozdygotaną, stałam na ulicy, gorączkowo zastanawiając się, dokąd mam pójść. Jak się wyda, co zrobiłam, Amelia mnie zabije, nie miałam po co wracać do domu. Padło na Iwonę, zamelinowałam się u niej, żeby przeczekać burzę. To do niej właśnie zadzwoniła Amelia po wyjściu Wojtka, na zmianę żaliła się i miotała gniewne klątwy. Była pewna, że zazdrosny chłopak źle zinterpretował jej słowa i oskarżył ją o spotykanie się z asystentem. Podobno wiedział to z pewnego źródła. Uniosła się honorem i poprosiła, żeby wyszedł, a on zamiast uznać swój błąd, posłuchał. Skuliłam się w kącie, komedia nabierała tempa Nie była śmieszna, raczej tragiczna, mogłam ją zakończyć jednym słowem, ale siedziałam cicho, bałam się, że gniew Amelii padnie na mnie. Wmawiałam sobie, że burza ucichnie, jeśli Amelka i Wojtek naprawdę się kochają, będą umieli sobie wszystko wyjaśnić i nadal pozostaną parą. Przeciągnęłam wizytę u Iwony tak długo, jak się dało, kiedy wróciłam do domu, Amelia leżała na łóżku i płakała. Usiadłam obok niej. – Nikt mnie tak nie obraził jak on, nie zasłużyłam na taki brak zaufania – łkała. – To koniec, zerwaliśmy, on nie wróci – podniosła zalaną łzami twarz i spojrzała na mnie. Przełknęłam ślinę. Cholerka, gdybym wiedziała, jaką lawinę poruszy kilka nierozważnie wypowiedzianych słów, nic bym nie powiedziała Wojtkowi. – Pogodzicie się – pocieszyłam ją i wstałam. Nie mogłam patrzeć na to, co najlepszego narobiłam. Całą noc myślałam, jak ich ze sobą pogodzić i nic nie przyszło mi do głowy. Nadal chcieli być razem, kilka razy nawet się spotkali, ale temat zdrady zawsze wypływał i wszystko niszczył. Zbyt im na sobie zależało, żeby przejść do porządku dziennego nad podejrzeniem, które wyżłobiło głęboką rysę. Ich związek tego nie wytrzymał, ale czy miłość również się skruszyła? Amelia długo cierpiała po stracie Wojtka, pozostała sama, z niechęcią odnosząc się do wszystkich zainteresowanych nią mężczyzn. Każdego porównywała do utraconego chłopaka, dowodząc wyższości Wojtka nad resztą rodzaju ludzkiego. Nasze poufne rozmowy odbywały się w ciszy wspólnego pokoju, w innych okolicznościach byłabym uszczęśliwiona zaufaniem, jakim mnie obdarzyła, ale z wiadomych powodów cierpiałam katusze. Bałam się, że moja wina w końcu się wyda i było mi strasznie żal Amelii, ale co mogłam dla niej zrobić? Jeśli chciałam pozostać jej siostrą, musiałam siedzieć cicho. Kilka lat później odpracowałam swój błąd, przedstawiając jej Michała. Był przyjacielem mojego chłopaka, facetem idealnym, ciepłym i pluszowym, w sam raz na złamane serce. Nie sądziłam, że Amelia go doceni, ale chciałam spróbować, tym bardziej że Misiek bardzo mnie o to prosił, wiadomo, moja siostra robiła na mężczyznach ogromne wrażenie. Udało się. Dziś Amelia jest szczęśliwa, a Misiek wszedł do rodziny i stał się moim szwagrem. Wszystko dobrze się skończyło, ale czasem mam wyrzuty sumienia. Niedawno spotkałam przypadkiem Wojtka, spytał zdawkowo, co u mnie. Rozgadałam się, chciałam rzetelnie opowiedzieć mu o wszystkim, co się wydarzyło, ale zauważyłam, że jest dziwnie roztargniony. Nie słuchał, zrozumiałam i zahaczyłam o Amelię. Trafiłam. Oczy mu błysnęły, poczułam ukłucie zazdrości. Ona i tylko ona, jakby nikogo innego nie było, a ja co? Stare uczucie siostrzanej zazdrości, trenowane w wielu wariantach, powróciło i próbowało się rozgościć, ale zdusiłam je. Mam cudowną siostrę, z którą wreszcie dobrze mi się układa, nie ma o co się złościć. Spławiłam Wojtka okrągłymi słówkami, wspomniałam o małżeńskim szczęściu Amelii. Dobrze zrobiłam, szybko się pożegnał i odszedł. O to mi chodziło, jego czas minął, nie ma po co wracać do przeszłości, nigdy nie przyznam się, że niechcący przyczyniłam się do ich zerwania. Teraz między mną i Amelią jest dobrze, nie warto tego psuć. Czytaj także:„Miałam 18 lat i zostałam sama z brzuchem. Mój kochanek wyrzekł się dziecka, więc oddałam syna do adopcji”„Mąż się mnie wstydzi, dla niego jestem tylko zaniedbaną kurą domową. Przed znajomą udawał, że jestem nianią”„Syn zdradził żonę z jakąś lafiryndą. Synowa teraz zabrania mi widywać się z wnuczką. Skierowałam sprawę do sądu”
jak się zemścić na siostrze